|
|
Prasa o nas
64. Kongres TChP: Drogi i bezdroża polskiej chirurgii
Rzeczpospolita - 12-13 Września 2009 (dodatek specjalny)
autor: RP
zobacz zeskanowany artykuł
Chirurgia to stare rzemiosło. Ktoś
powiedział, że wszystkie drogi prowadzą do Boga, jedną z nich
jest chirurgia.
Ślady pierwszych zabiegów pochodzą z epoki paleolitu. Patomechanizmy
chorób chirurgicznych odkrywali: Hipokrates, Avicenna, Paracelsus.
Duży wkład w rozwój tej dziedziny wnieśli Arabowie, Grecy czy
Rzymianie. Największe zmiany przynoszą jednak czasy nowożytne.
Jesteśmy świadkami olbrzymich przeobrażeń. Pojawiają się nowe,
coraz doskonalsze metody diagnostyczne, powstaje wiele technik
operacyjnych.
Obecnie chirurgia, chcąc sprostać regułom evidence-based medicine
(EBM), czyli medycyny opartej na dowodach naukowych, musi uwzględniać
to, co nazywa się wiedzą, umiejętnością i doświadczeniem chirurga
każdorazowo przy podejmowaniu decyzji terapeutycznych. Składowymi
dobrej decyzji są: sytuacja kliniczna, dane z badań naukowych
oraz system wartości pacjenta i jego preferencje. Jest to często
trudne zadanie uzależnione nie tylko od lekarza chirurga, ale
też sytuacji ekonomiczno-społecznej, poziomu kultury danego środowiska
czy położenia geograficznego.
W historii chirurgii wszystkie te czynniki zawsze decydowały o
podejmowaniu światłej decyzji przed podjęciem leczenia operacyjnego,
bowiem od dobrej decyzji zależy życie chorego i dalszy komfort
jego życia. Postęp w chirurgii jest ściśle związany z rozwojem
współczesnej techniki i lawiną osiągnięć naukowych, na które składają
się narzędzia diagnostyczne i operacyjne ułatwiające właściwe
rozpoznanie choroby i przeprowadzenie zabiegu operacyjnego.
Podstawowym narzędziem uzupełniającym rękę, oko i wiedzę chirurga
jest np. ultrasonografia, pozwalająca szybko, nieinwazyjnie i
w każdej sytuacji - w ambulatorium, przy łóżku chorego, na ulicy
- obejrzeć, co się dzieje w brzuchu, klatce piersiowej, sercu
czy ranie chorego. Można ocenić przepływ naczyniowy, uzyskać obraz
zmian pozwalający chirurgowi na postawienie precyzyjnej diagnozy.
Za pomocą ultrasonografii diagnozuje się najdrobniejsze zmiany
wewnątrz przewodu pokarmowego i wykonuje zabiegi mało inwazyjne.
Ultrasonografia, która daje kolorowy obraz trójwymiarowy, pozwalana
ustalenie lokalizacji każdego guza w stosunku do naczyń krwionośnych.
Uzyskując przedłużenie wzroku chirurga w postaci sondy ultradźwiękowej,
mamy możliwość przeprowadzenia zabiegu tak, by nie uszkodzić dużego
naczynia, które może spowodować śmiertelny krwotok.
Ultrasonograficzny obraz przestrzenny ułatwia wczesne wykrywanie
raka w trzustce czy w wątrobie. Ze zmienionych miejsc można pobrać
próbki tkanki do badań histopatologicznych, co ma ogromne znaczenie
w nowotworach. Nowoczesnymi narzędziami diagnostycznymi są też
tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, które dają podobne
do uzyskiwanych w ultrasonografii wielopłaszczyznowe, przestrzenne
obrazy ciała. Jest to metoda stwarzająca dodatkowe możliwości
uzyskania obrazu tam, gdzie istnieją wątpliwości w badaniu ultrasonograficznym
albo gdzie zmiany są na tyle małe, że mogą być niewykryte przez
ultrasonograf.
Współczesna tomografia pozytronowa oddaje nieocenione usługi w
wykrywaniu nawrotu nowotworów, a zwłaszcza w diagnostyce nowotworów
układu endokrynnego. Kolejnym narzędziem, które wprowadziło rewolucję
w chirurgii i pozwoliło na wykonywanie zabiegów mało inwazyjnych,
jest endoskopia przewodu pokarmowego. Współczesne endoskopy są
tak skonstruowane (w pełni giętkie z wykorzystaniem elektroniki,
kamer), że chory nie doznaje traumy podczas badania i zabiegu.
Dzięki endoskopii możemy rozpoznawać wczesne choroby nowotworowe,
stany przedrakowe w postaci polipów, owrzodzeń, rozpoznanie wczesnych
raków jest zaś równoznaczne z ich wyleczeniem.
Dzisiejsze endoskopy nie tylko są wyposażone w końcówki tnące,
wszelkiego rodzaju pętle, ale też poprzez ich kanały można wprowadzać
nośniki energii niszczącej, np. prądu elektrokoagulacyjnego czy
lasera argonowego. Przez endoskop wprowadzamy też specjalne narzędzia
służące do przeprowadzenia zabiegu. Jest to metoda pozwalająca
na szycie, klipsowanie miejsc krwawiących, a przede wszystkim
na wycinanie małych zmian. Endoskopy pozwalają też na wykonanie
radykalnych zabiegów wczesnych raków żołądka.
Jednym z najnowszych narzędzijest kamera elektroniczna w postaci
kapsuły, którą chory połyka jak tabletkę. Kamera, przechodząc
przez przewód pokarmowy, w ciągu 24 godzin monitoruje i rejestruje
obrazy, które potem podlegają obróbce komputerowej i elektronicznej.
Ta metoda ma jednak wady - dużą czasochłonność badania i wysoką
cenę.
Endoskopia jest porównywalna z zabiegiem chirurgicznym wykonywanym
dla udrożnienia przewodu żółciowego zamkniętego przez naciek nowotworowy.
Można w to zwężenie wprowadzić endoskopem protezę samorozprężalną
(analogiczną do stentu w zabiegach kardiochirurgicznych). Są to
metody stosowane już dość powszechnie, zastępujące dawniejsze
rozległe zabiegi.
Drogą tzw. endoskopowej papilotomii możemy usuwać niewielkie kamienie
z dróg żółciowych lub za pomocą fal elektromagnetycznych wysokiej
częstotliwości czy fal elektrycznych kruszyć te, których nie da
się wydobyć.
Endoskopia stała się kolejnym narzędziem po metodach radiologicznych
minimalizującym zabiegi chirurgiczne pod względem urazów i kosztów.
Niestety,jest ciągle jeszcze droga i w związku z tym mało dostępna
w szpitalach.
Chirurgia to głównie zabiegi operacyjne. Klasyczny zabieg wymaga
rozległego otwarcia jamy ciała, gdy trzeba wyciąć przełyk, żołądek,
jelito grube czy ogromne guzy nowotworowe. I co tu się zmieniło
poza wyszkoleniem chirurga? Przede wszystkim technika cięcia.
Mamy do dyspozycji wiele odmian noży: elektrokoagułacyjne, wodne,
ultradźwiękowe. Możemy znacznie ograniczać krwawienie podczas
zabiegu (m.in. techniką klipsowania, zaklejania naczyń energią
elektrotermiczną, mikrofalową czy cięcia ultradźwiękowego, dzięki
czemu skracamy jego przebieg).
Coraz bardziej upowszechnia się nowa dziedzina chirurgii: laparoskopia.
Za pomocą kilku małych otworów wprowadza się do chorego narządu
takie same przyrządy, jakich używa tradycyjna chirurgia, jednak
odpowiednio technicznie zmodyfikowane, czyli: nożyczki, imadła
do szycia, narzędzia, które pozwalają bezkrwawo ciąć i kleić.
Laparoskopia w Polsce jest już metodą rutynową. Wykorzystuje się
ją powszechnie do operowania wyrostka robaczkowego, pęcherzyka
żółciowego, jelita grubego, wycięcia nadnerczy, usuwania śledziony,
trzustki. W naszej klinice wspólnie z chirurgami z Uniwersytetu
Oksfordzkiego usunęliśmy tą metodą kilka żołądków, ratując życie
pacjentów.
Z laparoskopią wiążą się niestety wysokie koszty. Zabiegi wymagają
dużej liczby sprzętu jednorazowego użytku, wobec czego są dla
szpitali nieopłacalne (gdy NFZ nie pokrywa w pełni wydatków, szpital
musiałby się zadłużać). Trzeba je minimalizować, używając najprostszych
narzędzi Myślę, że w przyszłości sytuacja zmieni się na lepsze
po zmodyfikowaniu systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Kolejnym osiągnięciem
na miarę XXI wieku jest chirurgia przez naturalne otwory ciała
W 2001 r. Kaloo jako pierwszy wykonał wycięcie pęcherzyka żółciowego
przez żołądek, posługując się endoskopem. Takie zabiegi są już
na świecie przeprowadzane. Na przykład u kobiet wycina się pęcherzyk
żółciowy przez pochwę. Przed dwoma laty obserwowałem w USA zabieg
endoskopowego usunięcia przez żołądek lewego płata wątroby. Ta
technika może być przyszłością, ale musimy na nią jeszcze poczekać.
Jeden zabieg wymaga użycia tak drogiej aparatury, że dla nas byłoby
to równoznaczne z wydatkowaniem kwoty,jaką przeznaczamy w klinice
na 50-60 zabiegów wykonanych tradycyjnie.
Chirurdzy mają dziś możliwość niszczenia nowotworów powstających
w wątrobie metodą termoablacji. Pod kontrolą ultrasonografii,
bez otwarcia brzucha W nowotworach mnogich,gdy zmian nie można
usunąć, taka metoda jest jedynym wyjściem. Dzięki termoablacji
przedłuża się życie chorym, bo przerzuty nowotworowe są już skutkiem
dużego zaawansowania choroby.
Co nas czeka w przyszłości? Robotyzacja. Nowoczesne, kompaktowe
sale operacyjne, wyposażone w robota i aparaturę chirurgiczną,
komputerową, laparoskopową i służącą do znieczulania. Takich sal
jest już na świecie ponad 800. W Polsce nie mamy jeszcze ani jednej.
Robot jest częścią składową sali operacyjnej, ale przy kierującej
nim konsoli siedzi chirurg. Robot pozwala na większą precyzję,
znosi drgania ręki chirurga, a przede wszystkim umożliwia teletransmisję.
Przy zastosowaniu łączności satelitarnej można przeprowadzić zabieg
operacyjny w warunkach ekstremalnych, np. w górach, na statku
podwodnym, na polu walki czy w powietrzu. Można też poprosić o
konsultację kolegę z innego rejonu świata Jednak robot nie eliminuje
chirurga, jest przedłużeniem jego decyzji i ręki. W tej całkiem
zautomatyzowanej sali operacyjnej, poza wszelkimi wymogami sterylnymi,
musi być łatwa dostępność do narzędzi. Powinna być możliwość monitoringu
dla obserwujących zabieg na zewnątrz studentów, czy lekarzy, możliwość
teletransmisji obrazu do pracowni histopatologicznej, do ośrodka
konsultującego.
Takie bloki operacyjne już funkcjonują w ośrodkach niemieckich,
norweskich, amerykańskich. Są to rozwiązania bardzo opłacalne.
Sale mają dużą przepustowość, skracają czas zabiegu operacyjnego,
ułatwiają sterylizację i oszczędzają zdrowie pacjenta. Pozwalają
na ograniczenie liczby personelu medycznego i technicznego.
Rozwój metod diagnostycznych, leczenia, technologii jest bardzo
ważny ale nie można zapomnieć o kształceniu młodych chirurgów.
Jako konsultanta krajowego w dziedzinie chirurgii ogólnej i sekretarza
generalnego Europejskiego Towarzystwa Chirurgicznego niepokoi
mnie, że liczba chirurgów stale maleje. W corocznych naborach
uzyskujemy w Polsce jedynie 50 proc. kandydatów w stosunku do
wolnych miejsc. Podobną sytuację obserwuje się w Anglii czy Stanach
Zjednoczonych, gdzie na dziesięciu lekarzy rozpoczynających rezydenturę
z chirurgii kończy ją zaledwie trzech, mimo że w tamtych krajach
chirurgia jest zawodem dobrze opłacanym. Niepokojące jest to,
że 40 proc. polskich chirurgów osiągnie ciągu najbliższych trzech
- sześciu wiek emerytalny. Będzie to dramat zwłaszcza przy wprowadzeniu
w Polsce europejskich norm czasu pracy tygodniowej do 46 godzin.
Moim celem jest pomóc Ministerstwu Zdrowia w działaniach zmierzających
do ujednolicenia kształcenia chirurgów w Polsce. Ponadto zmierzamy
w Europie do stworzenia jedne wspólnego egzaminu dla wszystkich
chirurgów i nadawania im certyfikatu europejskiego akredytowanego
przez European Society of Surgery i European Surgical Association,
a przede wszystkim UEMS Section and Board of Surgery.
Chciałbym, żeby polscy chirurdzy bardziej związali się ze swymi
europejskimi kolegami po fachu na równych zasadach - miejscami
pracy, łatwością wzajemnej komunikacji zawodowej, dostępem do
wiedzy. Żebyśmy mieli takie same narzędzia i szpitale, jakie funkcjonują
w Europie Zachodniej.
Myślę, że w nowym programie kształcenia chirurgów, poza wprowadzeniem
jednomodułowego sześcioletniego kształcenia, najważniejszy będzie
merytoryczny program szkolenia, bardzo upraktyczniony, uwzględniający
współczesne metody diagnostyczne, które musi umieć zastosować
chirurg XXI wieku, tj. badania ultrasonograficzne, endoskopowe,
laparoskopowe oraz operacje w leczeniu najczęstszych nowotworów,
które w 80 proc. w Polsce i świecie wykonywane są przez chirurgów
ogólnych. Aby to zorganizować, z inicjatywy konsultanta krajowego
w dziedzinie chirurgii ogólnej i nadzoru krajowego opracujemy
z Zarządem TCHP propozycję referencyjnych ośrodków szkoleniowych
w zakresie wyżej wymienionych dziedzin oraz opracujemy roczne
zakresy szkolenia chirurgicznego w kolejnych sześciu latach jego
trwania. Należy tu pomyśleć także o rozpoczęciu szkoleń w zakresie
chirurgii dla kandydatów w okresie przed dyplomowym, tj. w formie
upraktycznionych zajęć,jak też o rozszerzeniu działalności kół
naukowych, a przez to zainteresowań przyszłych kandydatów na chirurga.
W przyszśości chirurg musi mieć satysfakcję z wyboru swojego
zawodu zarówno w kategoriach efektów leczniczych, jak też zapewnienia
godziwych warunków zarobkowania. Jest to ciężkie rzemiosło, porównywane
niejednokrotnie z zawodami o najwyższym stopniu narażenia zdrowia.
Chirurg musi posiadać dużą wytrzymałość fizyczną i psychiczną.
Dlatego moim zdaniem ten zawód powinien być zarezerwowany głównie
dla mężczyzn. Kobiety są także bardzo dobrymi fachowcami. ale
jeśli kobieta wybiera chirurgię, to decyduje się na wielkie poświęcenie.
Często rezygnuje z osobistego szczęścia, z życia rodzinnego. Obserwując
trendy światowej chirurgii zauważyłem, że powstają stowarzyszenia
chirurgów kobiet działających przy amerykańskich i europejskich
towarzystwach chirurgicznych.
Aby spełnić oczekiwania pacjenta, zastosować współczesną metodę
diagnostyki i leczenia, należy stworzyć możliwość wyboru metody
leczenia zarówno chirurgowi, jaki choremu, a to niekiedy wiąże
się z wysokimi kosztami, przekraczającymi możliwości szpitala.
Jestem przekonany, że tak jak nie ma rzeczy niemożliwych, problemy
te muszą znaleźć rozwiązanie, gdy nastąpi przełom w organizacji
i finansowaniu usług świadczonych w oddziałach chirurgii, które
będą wspólnym dobrze pojętym interesem pacjenta, chirurga i systemu
ubezpieczeń.
Cokolwiek by powiedzieć o zawodzie chirurga, to trzeba przede
wszystkim pamiętać, że jako lekarz musi on zostać osobą bliską
choremu, okazywać mu troskę, nieść pociechę i dawać nadzieję na
odzyskanie zdrowia, zarówno przy łóżku szpitalnym, jak i na sali
operacyjnej.
wróć do listy artykułów
|