|
|
Prasa o nas
Chirurgia u progu XXI wieku
Dziennik Polski 27 Grudzień 2008 (Magazyn "Zdrowie
i uroda")
autor: Danuta Orlewska
zobacz zeskanowany artykuł 01
zobacz zeskanowany artykuł 02
Chirurgia, to stare rzemiosło, rzekłbym nawet, zaliczane
na przestrzeni dziejów do rangi sztuki. Ślady pierwszych zabiegów
pochodzą z epoki paleolitu. Mechanizmy powstawania chorób chirurgicznych
odkrywali: Hipokrates, Avicenna, Paracelsus. Duży wkład w rozwój
tej dziedziny wnieśli Arabowie, Grecy i Rzymianie. Największe
zmiany przynoszą jednak czasy nowożytne. Jesteśmy świadkami olbrzymich
przeobrażeń. Pojawiają się nowe, coraz to doskonalsze metody diagnostyczne,
powstaje wiele technik operacyjnych.
Mówiąc o chirurgii zawsze trzeba pamiętać, że na postępy w tej
dziedzinie składają się trzy elementy:
diagnostyka, leczenie oraz szkolenie
nowych adeptów chirurgii. Każdy z tych elementów, wzbogacony zdobyczami
współczesnej techniki i wiedzy, przynosi postęp w skuteczności
leczenia chirurgicznego.
Najnowsze osiągnięcia zmieniły oblicze chirurgii ogólnej i pokrewnych
jej dziedzin. Podstawowym narzędziem, poza ręką, okiem i wiedzą
chirurga, jest np. ultrasonografia, pozwalająca szybko, nieinwazyjnie
i w każdej sytuacji - w ambulatorium, przy łóżku chorego, na ulicy
- obejrzeć, co się dzieje w obrębie jamy brzusznej, w klatce piersiowej,
sercu czy ranie chorego. Można ocenić przepływ krwi w naczyniach
krwionośnych, a uzyskane obrazy pozwalają chirurgowi na postawienie
pewnego rozpoznania, co gwarantuje sukces w leczeniu. Za pomocą
ultrasonografii wykrywa się najdrobniejsze zmiany wewnątrz przewodu
pokarmowego i wykonuje zabiegi małoinwazyjne. Ultrasonografia,
która daje kolorowy obraz trójwymiarowy, pozwala na ustalenie
lokalizacji każdego guza w stosunku do naczyń krwionośnych i otaczających
organów. Ta metoda to jakby przedłużenie ręki i wzroku chirurga
- w głąb narządów lub guzów nowotworowych. Przy użyciu zminimalizowanej
sondy wysokiej częstotliwości można śródoperacyjnie przeprowadzić
zabieg tak, by nie uszkodzić np. dużego naczynia, co mogłoby spowodować
śmiertelny krwotok. Technika ta pozwala poprowadzić nóż chirurgiczny
w taki sposób, aby nie zniszczyć lub nie uszkodzić zdrowych narządów
sąsiadujących.
Ultrasonograficzny obraz przestrzenny 3D, 4D ułatwia wczesne wykrywanie
raka w trzustce, wątrobie lub innych narządach. Ze zmienionych
miejsc można w sposób kontrolowany pobrać próbki tkanki do badań
histopatologicznych, co ma ogromne znaczenie w ostatecznym rozpoznaniu
nowotworów. Nowoczesnymi narzędziami diagnostycznymi są też
tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny,
dające, podobne do uzyskiwanych w ultrasonografii, wielopłaszczyznowe,
przestrzenne obrazy ciała. To metody stwarzające dodatkowe możliwości
uzyskania obrazu tam, gdzie istnieją wątpliwości w badaniu ultrasonograficznym,
albo gdzie zmiany są na tyle małe, że mogą być niewykryte przez
ultrasonograf.
Kolejnym narzędziem, które wprowadziło rewolucję w chirurgii i
pozwoliło na wykonywanie zabiegów małoinwazyjnych jest endoskopia,
a zwłaszcza fiberoskopia (bezpośrednie oglądanie narządów
wewnętrznych) przewodu pokarmowego. Współczesne endoskopy są tak
skonstruowane (w pełni giętkie, z wykorzystaniem elektroniki,
kamer), że chory nie doznaje traumy podczas badania czy zabiegu.
Dzięki endoskopii możemy rozpoznawać wczesne choroby nowotworowe.
Dzisiejsze endoskopy są wyposażone nie tylko w końcówki tnące,
wszelkiego rodzaju pętle, ale poprzez ich kanały można wprowadzać
nośniki energii niszczącej, np. prąd elektrokoagulacyjny czy promień
lasera argonowego. Przez endoskop wprowadzamy też specjalne, zminiaturyzowane
narzędzia chirurgiczne, służące do przeprowadzenia zabiegów małoinwazyjnych,
pozwalające na szycie, tamowanie krwotoków poprzez koagulację
czy zamykanie krwawiących naczyń, a przede wszystkim - na wycinanie
małych zmian, określanych stanami przednowotworowymi, jak np.
polipy, narośla, pogrubiałe fałdy czy guzki śródścienne.
Jedną z najnowszych metod jest endoskopia przy zastosowaniu zminimalizowanej
kamery elektronicznej w formie kapsułki, którą chory połyka jak
tabletkę. Kapsułka, przechodząc przez przewód pokarmowy, w ciągu
24 godzin rejestruje obrazy, które potem podlegają obróbce komputerowej
i elektronicznej, dając kolorowy obraz wnętrza całego przewodu
pokarmowego. Na dzisiaj metoda ta ma jednak wady. Są nimi duża
czasochłonność badania i wysoka cena.
Dzięki współczesnej
endoskopii możliwe są zabiegi chirurgiczne, polegające na udrożnieniu
różnych fragmentów przewodu pokarmowego czy dróg żółciowych, zamkniętych
przez nacieki bliznowate lub nowotworowe. Wprowadzając poprzez
endoskop protezę w postaci rurki plastikowej i samorozprężalnego
stentu (analogicznie do stentu w zabiegach kardiochirurgicznych),
można zlikwidować niedrożność przewodu pokarmowego czy wyleczyć
żółtaczkę mechaniczną. Są to metody stosowane już dość powszechnie,
zastępujące dawniejsze rozległe zabiegi chirurgiczne.
Drogą tzw. endoskopowej papilotomii możemy usuwać kamienie z dróg
żółciowych lub - za pomocą fal elektromagnetycznych wysokiej częstotliwości
czy fal elektrycznych - kruszyć te, których nie da się wydobyć
w sposób mechaniczny przy użyciu narzędzi stanowiących oprzyrządowanie
endoskopu.
Chirurgia to przede wszystkim zabiegi operacyjne
Klasyczny zabieg wymaga dużego otwarcia jamy ciała. Jakie zmiany
tu nastąpiły? Przede wszystkim zmieniła się technika cięcia oraz
metody pozwalające na kontrolę prowadzenia samego zabiegu i wybór
taktyki leczenia. Dziś mamy do dyspozycji, poza stale niezastąpionym
tradycyjnym nożem chirurgicznym, wiele odmian skalpela chirurgicznego,
jak noże elektrokoagulacyjne, wodne, ultradźwiękowe, argonowe
i plazmowe. Możemy znacznie ograniczać krwawienie podczas zabiegu,
stosując m.in. nowoczesne techniki klejenia za pomocą różnych
rodzajów energii, wytwarzających wysoką temperaturę i pozwalających
przy użyciu prostych szczypiec zamykać naczynia o średnicy nawet
do kilku milimetrów.
Upowszechniła się też nowa dziedzina chirurgii, jaką jest laparoskopia.
Poprzez kilka małych otworów wprowadza się do jamy ciała takie
same przyrządy, jakie używane są w tradycyjnej chirurgii, jednak
odpowiednio technicznie zmodyfikowane, a głównie zminiaturyzowane,
czyli: nóż, nożyczki, imadła do szycia, narzędzia, które pozwalają
bezkrwawo ciąć i kleić oraz zespalać fragment jelita czy żołądka.
Laparoskopia w Polsce jest już metodą rutynową. Wykorzystuje się
ją powszechnie w operacjach wyrostka robaczkowego, pęcherzyka
żółciowego, jelita grubego, wycięcia nadnerczy, usuwania śledziony,
trzustki. W naszej klinice, wspólnie z chirurgami z Uniwersytetu
Oxfordzkiego, leczyliśmy tą metodą kilku chorych z nowotworami
żołądków, ratując życie pacjentów. Były to pierwsze zabiegi
wykonane w naszym kraju. Stosując tę metodę rozpoczęliśmy również
erę operacji jelita grubego.
Z laparoskopią także wiążą się wysokie koszty. Zabiegi wymagają
dużej ilości sprzętu jednorazowego użytku, wobec czego są dla
szpitali nieopłacalne i w niewystarczający sposób pokrywane przez
NFZ. Kolejnym osiągnięciem
na miarę XXI wieku
jest chirurgia małoinwazyjna, wykorzystująca w celu wykonania
operacji naturalne otwory ciała. W 2001 r. po raz pierwszy wykonano
wycięcie pęcherzyka żółciowego przez żołądek posługując się operacyjnym
endoskopem. Takie zabiegi są już na świecie przeprowadzane. Na
przykład, u kobiet wycina się pęcherzyk żółciowy przez pochwę.
Przed dwoma laty obserwowałem w USA zabieg endoskopowego usunięcia
poprzez żołądek lewego płata wątroby. Ta technika może być przyszłością,
ale musimy na nią jeszcze poczekać. Jeden zabieg wymaga użycia
tak drogiej aparatury, że dla nas byłoby to równoznaczne z wydatkowaniem
kwoty, jaką przeznaczamy w klinice na 50 - 60 innych zabiegów
wykonanych tradycyjnie.
Chirurdzy mają dziś możliwość niszczenia nowotworów pierwotnych
i przerzutowych wątroby metodą termoablacji (usuwanie guzów prądem
o wysokiej częstotliwości), pod kontrolą ultrasonografii, bez
otwarcia brzucha. W nowotworach mnogich, gdy zmian nie można usunąć
drogą wycięcia połowy czy fragmentu wątroby, taka metoda jest
jedynym wyjściem. Dzisiaj uzyskujemy możliwość kontroli zakresu
niszczenia nowotworów wątroby poprzez zastosowanie metody fototerapii,
polegającej na równoczesnym wprowadzeniu źródła światła do zmiany
i leku fotouczulającego
Co nas czeka w przyszłości?
Robotyzacja. Nowoczesne, kompaktowe sale operacyjne,
wyposażone w roboty i aparaturę chirurgiczną, rejestrującą komputerowo
przeprowadzane czynności, z monitorowaniem przebiegu operacyjnego
i możliwością telekomunikacji, z aparaturą laparoskopową, aparaturą
służącą do znieczulania i monitorowania przebiegu zabiegu oraz
przepływu mózgowego u pacjenta.
Robot pozwala na większą precyzję, znosi drgania ręki chirurga,
a przede wszystkim umożliwia teletransmisję. Tą drogą, przy zastosowaniu
łączności satelitarnej, można przeprowadzić zabieg operacyjny
w warunkach ekstremalnych, np. w górach, na statku podwodnym,
na polu walki lub w powietrzu. Można także poprosić o konsultację
kolegę z innego rejonu świata. Pamiętajmy jednak, że robot nie
eliminuje chirurga, jest przedłużeniem jego decyzji i ręki, bo
zawsze za konsolą kierującą maszyną siedzi doświadczony zespół
chirurgów.
W całkiem zautomatyzowanej sali operacyjnej, spełniającej wymogi
sterylności, musi być łatwa dostępność do narzędzi. Powinna być
możliwość monitoringu dla obserwujących zabieg studentów i szkolących
się lekarzy, możliwość teletransmisji obrazu do pracowni histopatologicznej
lub ośrodka konsultującego.
Takie bloki operacyjne są codziennością w ośrodkach niemieckich,
norweskich, amerykańskich. Są to rozwiązania bardzo opłacalne.
Sale mają dużą przepustowość, skracają czas zabiegu operacyjnego,
ułatwiają sterylizację, oszczędzają zdrowie pacjenta, pozwalają
na ograniczenie liczby personelu medycznego i technicznego. Takich
sal, określanych mianem kompaktowych, jest już na świecie kilkaset,
zaś robotów pracujących na rzecz chirurgii - ponad 800. W Polsce
nie mamy jak dotąd ani jednej tego typu sali i ani jednego robota.
Rozwój metod diagnostycznych, leczenia i technologii jest bardzo
ważny, ale nie można zapomnieć o kształceniu młodych chirurgów.
Jako konsultanta krajowego w dziedzinie chirurgii i sekretarza
generalnego Europejskiego Towarzystwa Chirurgii, niepokoi mnie
stale malejąca liczba chirurgów chętnych do pracy w tym zawodzie.
Na przykład, w tegorocznym naborze uzyskaliśmy w Polsce jedynie
50 proc. kandydatów w stosunku do liczby wolnych miejsc. Podobną
sytuację obserwuje się w Anglii i Stanach Zjednoczonych.
Moim celem jest pomóc Ministerstwu Zdrowia w działaniach zmierzających
do
ujednolicenia kształcenia chirurgów
w Polsce. Ponadto, zmierzamy w Europie do stworzenia
jednego, wspólnego systemu wyszkolenia chirurgów i ujednolicenie
egzaminu z chirurgii ogólnej dla chirurgów z wszystkich krajów
europejskich, co wieńczyłoby uzyskanie certyfikatu europejskiego
w specjalności z chirurgii ogólnej.
Chciałbym, żeby polscy chirurdzy bardziej związali się ze swymi
europejskimi kolegami po fachu na równych zasadach, żebyśmy mieli
takie same narzędzia i szpitale, jakie funkcjonują w krajach dawnej
zachodniej Europy i USA. Myślę, że w przyszłości chirurg będzie
miał satysfakcję z wyboru swojego zawodu. Jest to ciężkie rzemiosło,
porównywalne niejednokrotnie z zawodami o najwyższym stopniu narażenia
zdrowia, wymagające wielu poświęceń, często rezygnacji z osobistego
szczęścia i życia rodzinnego. Cokolwiek by powiedzieć o zawodzie
chirurga, to trzeba przede wszystkim pamiętać, że jako lekarz
musi on zostać osobą bliską choremu, okazywać troskę, nieść pociechę
i dawać nadzieję na odzyskanie zdrowia, a przede wszystkim dawać
pacjentowi poczucie bezpieczeństwa.
wróć do listy artykułów
|